EN
27.01.2017 Wersja do druku

Garbaczewski w klasztorze

Garbaczewski jaki jest, każdy widzi, lecz nie trzeba odzobaczać, oczy ci nie wypadną, jeżeli nie zamkniesz. Nawet jeśli jego twórczość to samo opakowanie, to nie powiem, ładne. A do tego trwa tym razem krótko. Godzinny teledysk do Philipa Glassa, A Madrigal Opera - pisze Maciej Stroński w felietonie na stronie Ha!artu.

Gdyby nazwę tej imprezy wypowiedział Filip Fierek, wyszłoby "Opeła Łała". Chichram się z wady wymowy, bo jestem Januszem, a nawet Krystyną, nie mogę inaczej! Drogie teatrologinie, które macie na mnie hard-on: jestem taki, jak myślicie. Więc Opera Rara. Kto jest meciarą i usłyszy "Garbaczewski", temu nie trzeba drugi raz powtarzać. Bo przynajmniej będzie pewność, że nie będzie biednie. Garbaczewski jaki jest, każdy WIDZI, lecz nie trzeba odzobaczać, oczy ci nie wypadną, jeżeli nie zamkniesz. Nawet jeśli jego twórczość to samo opakowanie, to nie powiem, ładne. A do tego trwa tym razem krótko. Godzinny teledysk do Philipa Glassa, A Madrigal Opera. No tak to rozumiem, skoro pierwsza była "ścieżka dźwiękowa" i pozostało doruchać wizualizacje live. Właśnie: aktor i w ogóle wszystko u Garbaczewskiego ma być OBRAZKIEM, ma być ilustracją. Wszystko jest ilustracją - sprzedam tytuł na licencjat. Wszystko MA WYGLĄDAĆ, i wygląda. Można powiedzieć,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Garbaczewski w klasztorze

Źródło:

Materiał nadesłany

www.ha.art.pl

Autor:

Maciej Stroiński

Data:

27.01.2017

Realizacje repertuarowe
Festiwale