"Wszyscy święci" Wojciecha Farugi i Jarosława Jakubowskiego w reż. Wojciecha Farugi w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Pisze Grzegorz Reske, juror 19. edycji Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.
Jest kilka analogii pomiędzy Popiełuszką i Wszystkimi świętymi w bydgoskim Teatrze Polskim. Nie mam tu na myśli wyłącznie Mateusza Łasowskiego w księżej sutannie. Oba spektakle, choć krytyczne i przygotowane we wspólnym projekcie "Oburzeni", wchodzą w dyskusję o współczesnym kościele bez zacietrzewienia i krzyku. Tym silniejszym są w efekcie głosem. Na scenie trzy przestrzenie - niczym przekrój klasycznej bazyliki - w głównej nawie pokój, w dwóch bocznych kuchnia i gabinet lekarski. Wszystkie trzy dotknięte liszajem upływającego czasu. Brzydkie domy brzydkich ludzi. Tu bohaterom nie udało się załapać na pociąg do lepszego świata. W tych trzech zamarkowanych (także wyśmienitymi światłami - a jedno i drugie przygotowała Agata Skwarczyńska) przestrzeniach cały zwierzyniec zakłamanego świata. Mąż psychiatra nie chce dać rozwodu niekochanej żonie - nad drzwiami gabinetu krzyż. Na sofie gnije z nudów blisko czterdziestoletni syn, Areczek - P