05.12.1977 Wersja do druku

Fredro bez scenografa

"DAMY I HUZARY" w Teatrze Kwadrat bardzo podobały się publiczności polskiej w USA i Kanadzie; dopiero po powrocie z tournee odbyła się ich war­szawska premiera prasowa - w kilka miesięcy po pierwszym przedstawieniu. Zamyka ta komedia listę trzech najbardziej lubianych przez teat­ry i publiczność utworów Fredry. Wyższą jeszcze rangę zajmuje ona jako pokusa dla inscenizatora: bywała już przerabiana na wodewile i operetki, a raz na­wet oglądałem "Damy i huzary" całe w słomie - w sceno­grafii Adama Kiliana. Za to w przedstawieniu naj­nowszym właśnie scenografia na­leży do pozycji, które teatr od­dał bez bitwy: Marian Stań­czak, jeśli dba o swoje dobre imię, powinien by podpisać afisz pseudonimem - taka jest operetkowa jego oprawa pla­styczna i w tak niegustownych ujęta kolorach. Reżyser, Edward Dziewoński, narysował na scenie beztroski obrazek - i słusznie, pozwala­jąc mówić Fredrze i aktorom. Są więc te "Damy i huzary" zagra­ne dobrze, o

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Fredro bez scenografa

Źródło:

Materiał nadesłany

Trybuna Ludu nr 286

Autor:

Michał Misiorny

Data:

05.12.1977

Realizacje repertuarowe