29.06.2015 Wersja do druku

Finał Malty z Nymanem, pod parasolami

W strugach deszczu zakończył się w sobotnią noc XXV festiwal Malta. Mimo trudnej aury plenerowego koncertu zespołu Michaela Nymana nad brzegiem Jeziora Maltańskiego wysłuchał tłum, głęboko schowany pod parasolami. Organizatorzy festiwalu zapowiedzieli trzy najbliższe edycje Malty: w 2016 r. tematem będą relacje między widzem a performerem. W 2017 r. pod lupę kuratorzy i zaproszeni przez nich twórcy wezmą Bałkany. A w 2018 r. idiom będzie dotyczył wiary (niekoniecznie w znaczeniu religii) - pisze Sylwia Klimek w portalu kultura.poznan.pl.

- Michael Nyman był na Malcie w Poznaniu przed 20 laty. Wtedy koncertował w Auli UAM, a nocował w Hotelu Park nad Jeziorem Maltańskim - wspominał w przerwie sobotniego koncertu dyrektor festiwalu Michał Merczyński. - Był pod takim urokiem tego miejsca, że zapowiedział swój powrót na Maltę, by dać tu koncert w plenerze - opowiadał. Marzenie Nymana spełniło się, a wraz z nim festiwal Malta na chwilę powrócił do podtrzymywanej przez lata tradycji otwartych koncertów nad jeziorem, zamykających każdy festiwal. Tłum widzów, który mimo niełatwych warunków atmosferycznych, dotarł na metę toru regatowego, wyraźnie zamanifestował swoje przywiązanie do maltańskiej tradycji. Większość towarzyszyła Nymanowi do samego końca. Brytyjski kompozytor, wybitny twórca muzyki filmowej m.in. do "Fortepianu" Jane Campion i filmów Petera Greenawaya podzielił swój poznański koncert na dwie części. W pierwszej zaprezentował wraz z zespołem projekt, z którym

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Finał Malty z Nymanem, pod parasolami

Źródło:

Materiał nadesłany

kultura.poznan.pl

Autor:

Sylwia Klimek

Data:

29.06.2015

Festiwale