22.02.2017 Wersja do druku

Figaro w niemym kinie

Ogromne zróżnicowanie muzyczne opery, nieosadzanie historii w konkretnym miejscu i przełamanie powagi żartem, choć gorzkim, sprawia, że spektakl wpisał się w rozrywkową konwencję trylogii. Jednak tym razem uśmiech łączy się z głęboką refleksją nad przemocą i rozpadem wartości - o "Rozwodzie Figara" Eleny Langer w reż. Davida Pountneya w Teatrze Wielkim w Poznaniu pisze Maria Maczuga z Nowej Siły Krytycznej.

Rok po światowej prapremierze opery "Rozwód Figara" z muzyką Eleny Langer oraz librettem i w reżyserii Davida Pountneya w Walijskiej Operze Narodowej w Carliff odbyła się jej pierwsza polska prezentacja w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Spektakl stanowi zwieńczenie trylogii o Figarze ("Cyrulik sewilski" Gioacchina Rossiniego i "Wesele Figara" Wolfganga Amadeusa Mozarta), a libretto powstało na podstawie sztuk "Występna matka" Pierre'a Beaumarchais i "Rozwodu Figara" Ödöna von Horvátha. Akcja rozgrywa się w latach trzydziestych XX wieku, ale jak na wyborny kryminał przystało, a takim niewątpliwie jest "Rozwód Figara", oprócz interesującej intrygi i wciągającej fabuły, pod płaszczykiem odległych historycznie i wiernie oddanych realiów epoki, podejmuje temat aktualnych problemów politycznych i społecznych. Arystokratyczny ród Almavivy wraz ze służbą opuszcza posiadłość i ucieka z kraju ogarniętego rewolucją. Już jako imigranci zostają schwytani przez wys

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Figaro w niemym kinie

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Maria Maczuga

Data:

22.02.2017

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe