To obrzydliwe! - miał krzyknąć Ludwik XVI po przeczytaniu tego arcydzieła i - oczywiście - wcale się nie mylił. Figaro w parę lat później zburzył Bastylię w towarzystwie tysięcy podobnych mu cyrulików i pokojówek, a sam ten fakt oraz jego konsekwencje z królewskiego punktu widzenia rzeczywiście były obrzydliwe "Wesele Figara" miało burzliwe narodziny i burzliwe konsekwencje, za to syte sławy nie schodzi ze scen teatralnych i operowych (libretto Mozartowskiej opery). Beaumarchais i to przewidział. "Utrzymać je na afiszu póty, póki sprawia ludziom przyjemność, to jedyna zemsta, na którą sobie pozwalam". Zemsta jest słodka. Publiczność niezmiennie chce być świadkiem na tym weselu. Także na ostatnich zaślubinach w centrum Warszawy pełno zadowolonych gości. Naturalnie polityczny podtekst, tak istotny nad Sekwaną w burzliwym XVIII stuleciu, nie ma dziś najmniejszego znaczenia. Pozostaje przyjemność obcowania z genialnie napisan
Źródło:
Materiał nadesłany
Express Wieczorny nr 239