Logo
7.12.1983 Wersja do druku

Figaro tu, Figaro tam

To obrzydliwe! - miał krzyk­nąć Ludwik XVI po przeczy­taniu tego arcydzieła i - oczy­wiście - wcale się nie mylił. Figaro w parę lat później zbu­rzył Bastylię w towarzystwie tysięcy podobnych mu cyrulików i pokojó­wek, a sam ten fakt oraz jego kon­sekwencje z królewskiego punktu widzenia rzeczywiście były obrzydli­we "Wesele Figara" miało burzliwe narodziny i burzliwe konsekwencje, za to syte sławy nie schodzi ze scen teatralnych i operowych (libretto Mozartowskiej opery). Beaumar­chais i to przewidział. "Utrzymać je na afiszu póty, póki sprawia ludziom przyjemność, to jedyna zemsta, na którą sobie pozwalam". Zemsta jest słodka. Publiczność niezmiennie chce być świadkiem na tym weselu. Także na ostatnich za­ślubinach w centrum Warszawy peł­no zadowolonych gości. Naturalnie polityczny podtekst, tak istotny nad Sekwaną w burzliwym XVIII stuleciu, nie ma dziś naj­mniejszego znaczenia. Pozostaje przyjemność obcowania z genialnie napisan

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Wieczorny nr 239

Autor:

Krystyna Gucewicz

Data:

07.12.1983

Realizacje repertuarowe