03.01.2013 Wersja do druku

Festiwale w Łodzi: czy mamy się czym chwalić?

Nawet prawo własności do największej idei nie gwarantuje... dofinansowania z miejskiego budżetu. Przekonali się o tym w 2012 roku organizatorzy festiwali i innych wydarzeń kulturalnych - pisze Łukasz Kaczyński w Polsce Dzienniku Łódzkim.

Nowe zasady dofinansowywania w ramach konkursów przez Wydział Kultury urzędu miasta już doprowadził do korekty na festiwalowej mapie Łodzi. To w połączeniu z jaskółkami kryzysu finansowego czyni podsumowanie festiwalowego roku bilansem zysków i strat. Nowe zasady dzielenia środków mają w założeniach doprowadzić do wskazania największych, najlepiej rokujących i wpisujących się w plany władz wydarzeń, ale... sytuacja nie jest tak oczywista, jak wydawała się początkowo. O swój byt spokojne mogą być dwa najważniejsze dziś, zważywszy na ich rangę, wydarzenia. Ani IX. Festiwal i Konkurs Indywidualności Muzycznych "Tansman 2012", ani II. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Klasyki Światowej "Nowa Klasyka Europy" w 2012 roku nie zawiodły pokładanych w nich nadziei. Programy wydarzeń pomyślane niczym pokerowa rozgrywka i ofiarowana widzom możliwość obcowania ze sztuką na najwyższym poziomie, do głębi poruszającą - oto ich niezbywalne atuty

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Festiwale w Łodzi: czy mamy się czym chwalić?

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Łódzki online

Autor:

Łukasz Kaczyński

Data:

03.01.2013

Wątki tematyczne

Festiwale