11.09.2007 Wersja do druku

Festiwal niezrealizowanych możliwości

W Festiwalu Dialogu Czterech Kultur najlepsza jest nazwa i idea. To projekt, który mógłby stać się najważniejszym łódzkim festiwalem. Ma ku temu wszelkie dane: wyrasta z wielonarodowych tradycji miasta, kładzie nacisk na współistnienie, na odrębności i podobieństwa, na przenikanie się. W tym wymiarze mógłby znakomicie promować Łódź jako Europejską Stolicę Kultury w 2016 roku. Mógłby, ale realizacja daleka jest od założeń - pisze Anna Pawłowska w Dzienniku Łódzkim.

Koncert Barbary Hendricks [na zdjęciu] - fajnie, ale co Barbara Hendricks, wspaniała skądinąd sopranistka ze Stanów Zjednoczonych, ma wspólnego z czterema kulturami? Tommy Emmanuel, znakomity gitarzysta z Australii - to samo. Dlaczego polską kulturę reprezentuje akurat "Iwona, księżniczka Burgunda" Witolda Gombrowicza w wykonaniu teatru z Wałbrzycha? Przeraża mnie przypadkowość imprez, to że festiwal wypadł ze swojej formuły, że stawia na ilość, nie na jakość. Ja chciałabym przy okazji takiego festiwalu zobaczyć co dzieje się w kulturze polskiej, niemieckiej, żydowskiej i rosyjskiej. Chciałabym, żeby organizatorzy zaprosili teatr z Niemiec, balet z Rosji, malarzy żydowskich, żeby to stanowiło istotę wydarzeń, a nie ginęło w tle. I żeby to, co do nas przyjeżdża, było reprezentatywne dla danej kultury. Każdą edycję można by wyprofilować tematycznie albo hasłowo, pokazując jednego roku sztukę nowoczesną, innego - tradycyjne korzenie, same

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Festiwal niezrealizowanych możliwości

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Łódzki nr 212

Autor:

Anna Pawłowska

Data:

11.09.2007

Festiwale