EN
28.10.2008 Wersja do druku

Festiwal Gombrowiczowski. Dwie Iwony

O "Iwonie" nikt dziś już chyba nie myśli jak o bohaterce dramatu. Iwona to symbol przemian kulturowych - o Festiwalu Gombrowiczowskim w Radomiu pisze Anna Bielecka-Mateja z Nowej Siły Krytycznej.

Gombrowicz ponoć "Iwony, księżniczki Burgunda" nie lubił, a sam dramat miał napisać bardziej do szuflady niż na scenę. Jednak to, co z "Iwoną" uczynili potem inscenizatorzy, reżyserzy i krytycy, przekracza najśmielsze oczekiwania. O "Iwonie" nikt dziś już chyba nie myśli jak o bohaterce dramatu. Iwona to symbol przemian kulturowych, znak "ponowoczesności", wzór świadomości, także genderowej, oznaka cielesności istniejącej nie jako forma współodczuwająca, lecz wizualna. Tym trudniej wystawiać "Iwonę" Litewski teatr State Youth Theatre zadaniu nie podołał. Na ławie oskarżonych nie zasiada jednak reżyser Jonas Vaitkus. Jego pomysł przeniesienia akcji na ogrodzoną kratami plażę ze złocistym piaskiem i szumem morza w tle, choć dla Polaków niezbyt nowatorski, znajduje swoje uzasadnienie. W jakim innym miejscu można doświadczyć takiej egzaltacji cielesności i seksualności, afirmacji ciał i ekspozycji fizycznych wdzięków? Wśród rozentuzjazmowa

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Anna Bielecka-Mateja

Data:

28.10.2008

Wątki tematyczne

Festiwale