EN
5.09.2008 Wersja do druku

Faworyzujecie Polskę Ludową

Spektakl "Doktor Halina", którym zainaugurowano nowy, jubileuszowy 55. sezon Teatru Telewizji, potwierdza, niestety, najgorsze przeczucia. Styl i technika realizacji IPN-owskich czytanek serwowanych od dwóch sezonów jako Scena Faktu TTV osuwa się w coraz bardziej sztywny schemat, nudną, irytującą sztampę - pisze Krzysztof Kubczyński w Trybunie.

Historia ścieśniona do ubeckiego biurka i sceny przesłuchania, klaustrofobicznie pracująca kamera, mamroczący niewyraźnie aktorzy, schematyczne dialogi. Żadnego kontekstu, ani śladu próby pokazania złożoności dookolnego świata. Tylko - szatan ubek i święta ofiara. To tak, jakby pokazać historię sportu tylko poprzez przypadki kontuzji lewej nogi. Co ciekawe, najgorsze w tej serii są przedstawienia poświęcone wątkom tuż powojennym. Takie np. "Mięso" o sprawie Stanisława Wawrzeckiego z przełomu lat 1964/65 było naprawdę świetne i znakomicie zagrane. Niestety, najgorsze jest to, że podobnie jak podczas ostatnich trzech sezonów TTV zakłócone zostały proporcje - między prawdziwym teatrem a sceną faktu, która z teatrem sensu stricte ma związek swobodny. Teatr prawdziwy, czyli oparty na teatralnej tradycji i konwencji, reprezentować będą tej jesieni tylko "Szkoła żon" Moliera w reż. J. Stuhra i "Pozory mylą" Ayckbourna w reż. J. Majewskiego. Klasyk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Prośba do kierownictwa Sceny Faktu TTV

Źródło:

Materiał nadesłany

Trybuna nr 208

Autor:

Krzysztof Lubczyński

Data:

05.09.2008

Realizacje repertuarowe