Fabryka Trzciny jest klubem, miejscem ciekawych koncertów, galerią, wkrótce będzie też teatrem. Teraz jest jedną z sal koncertowych Warszawskiej Jesieni. Choć działa dopiero rok, jest jednym z najciekawszych miejsc kulturalnych w mieście. Na zdjęciu: opera "Europa" Stanislawa Krupiewicza prezentowana w Fabryce Trzciny w ramach tegorocznej Warszawskiej Jesieni.
"Fabryka Trzciny przy Otwockiej to dom kultury na miarę naszych czasów, na miarę XXI wieku. W odróżnieniu od innych tego typu placówek tuż po wejściu nie usypiamy. Tu czas się nie zatrzymał wiele lat temu - mimo że Fabryka Trzciny mieści się w starym, zbudowanym prawie sto lat temu budynku. Przed wojną była tu wytwórnia marmolady, potem siedziba zakładów Polskiego Przemysłu Gumowego (tak, to tu właśnie robiono pepegi). Następnie wrócono do wytwarzania produktów garmażeryjnych. W zeszłym roku Wojciech Trzciński postanowił otworzyć tu centrum kultury. Po remoncie udało się z jednej strony zachować stary industrialny charakter fabryki, a z drugiej sprawić, że miejsce wygląda nowocześnie. Występowali tu m.in.: Tortoise, Lambchop, Cesaria Evora, Urszula Dudziak, Dino Saluzzi Trio, Robin Guthrie znany z Cocteau Twins, Osjan, Drum Freaks, Voo Voo, czyli artyści niekomercyjni i oryginalni. Fabrykę upodobał sobie też świat biznesu, reklamy, mody i sz