19.10.2013 Wersja do druku

Estońsko-irańska jajecznica z Antygony

Reżyser nie funduje podniosłych agonów czy retorycznych ozdobników, bo zastępują je silnie symboliczne sytuacje - o spektaklu "Antygona" w reż. Homayuna Ghanizadeha prezentowanym na VII Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym "Dialog - Wrocław" pisze Mateusz Węgrzyn z Nowej Siły Krytycznej.

Dramaty takie jak "Antygona", "Król Edyp" czy "Filoktet" wystawiane w teatrach Bliskiego czy Dalekiego Wschodu zawsze zawierają bezpośrednie odwołania polityczno-religijne. Zwłaszcza w ostatnich kilku latach niejako wykazują podatność na przyjęcie jarzma wydarzenia społeczno-politycznego. Co dzieje się, kiedy prezentuje się je poza kontekstem, w kręgu neoliberalnej kultury Zachodu, który często nie chce już pamiętać o totalitarnej czy autorytarnej przeszłości? Homayun Ghanizadeh podczas tegorocznego Dialogu pokazał, że pozostaje z nich wtedy przeważnie tylko zgrabna forma. Irański reżyser napisał "Antygonę" według własnej wizji, umieszczając akcję na unowocześnionym dworze królewskim. Przestrzeń wyłożono czerwonym dywanem, w głębi umieszczono antresolę ze schodami po obu stronach i dużym oknem, które według tradycyjnej metafory okaże się potem ostatecznym wentylem bezpieczeństwa. Na środkowej ścianie z okiennicą umieszczono trzy duże

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Mateusz Węgrzyn

Data:

19.10.2013

Wątki tematyczne

Festiwale