27 czerwca 1878 - w Warszawie wystąpił w roli Makbeta słynny włoski tragik Ernesto Rossi. Przyjęto go entuzjastycznie. Bolesław {#au#140}Prus{/#} w "Kronikach tygodniowych" pisał: "Jezus! Maria! Cóż to za artysta... Gdyby przesada była na miejscu, powiedziałbym, że każda komórka jego mózgu jest psychologiem, a każdy muskuł aktorem. Od chwili kiedy wystąpi na scenę, aż do chwili kiedy z niej zejdzie, jest od stóp do głów Hamletem, Makbetem albo Learem. Głos, oczy, twarz, usta, palce, ręce i nogi nie są własnością jego, ale tych widziadeł, które przed wiekami poczęły się w olbrzymim duchu Szekspira. Zdumiony i przerażony widz wobec masy nowych wrażeń stworzonych przez jednego człowieka formalnie kołowacieje: płacze, śmieje się, rozpacza, a wreszcie umiera razem z nim..." (B. Prus, Kroniki tygodniowe, "Kurier Warszawski" 1877, nr 119.) Gra genialnego tragika musiała wywrzeć na pisarzu rzeczywiście wielkie wrażenia, skoro to właśnie Rossim w
Źródło:
Materiał własny
Materiał własny
Data:
26.06.1878