23.11.2017 Wersja do druku

Epoka wiktorianska jest kopalnią inspiracji

- Interesowało mnie pokazanie w scenografii procesu popadania w obłed, zniekształcenie pierwotnie realistycznego swiata, stworzenie krajobrazu stanow psychicznych głownej bohaterki" - mówi Martyna Kander, scenografka i projektantka kostiumów do najlepszego spektaklu operowego w 2016 roku "The Turn of the Screw. Dokręcanie śruby" Benjamina Brittena. Pierwsza polska inscenizacja tej opery odbyła się w Operze na Zamku w Szczecinie.

Za kreację kostiumów artystka otrzymała wyróżnienie w najbardziej prestiżowym w świecie polskiej muzyki konkursie - XI Teatralnych Nagrodach Muzycznych im. Jana Kiepury. Za scenografię - pierwszą nagrodę. Spektakl wraca na scenę w ten weekend -- 25 i 26 listopada. O wędrówce w wiktoriańskie czasy, symbolice kobiecych krynolin i inspiracjach z Martyną Kander* rozmawiała Magdalena Jagiełło- Kmieciak. 16 listopada br otrzymała od Fundacji im. Leona Schillera działającą przy Polskim Ośrodku ITI (International Théâtre Institute) Nagrodę im. Teresy Roszkowskiej za całokształt pracy. Magdalena Jagiełło-Kmieciak: O czym jest ta opera? O złu ogólnie? O walce ze złem w tragicznej wręcz formie - pedofilią? O duchach naszej przeszłości? O uwięzionych w swoich czasach kobietach? O przemianach? O popadaniu w obłęd? Można by tu długo wymieniać. Ta opera zostawia nas z wieloma pytaniami, bo jako jedna z niewielu jest niejednoznaczna. - I to jest je

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Magdalena Jagiełło-Kmieciak

Data:

23.11.2017