Logo
24.04.2007 Wersja do druku

Epizodzik, jak zwykle

- Grałam mało, a jestem, nie wiadomo skąd ani dlaczego, dosyć znaną aktorką - mówi warszawska aktorka ZOFIA CZERWIŃSKA.

Zadebiutowała Pani w ważnym dla polskiego kina momencie. - Gdy miałam 18 lat i byłam na pierwszym roku szkoły teatralnej, na plan filmu 'Pokolenie' nikomu nieznanego Andrzeja Wajdy przywiózł mnie nikomu nieznany Roman Polański. On też zdawał do szkoły teatralnej w Krakowie. Na egzaminie mówił 'Przez świat idące wołanie' Gałczyńskiego. Kumplowaliśmy się. Do szkoły się nie dostał, ale później przyjęli go do szkoły filmowej w Łodzi. Romek grał w 'Pokoleniu'. Spytali go: 'Potrzebujemy fajnej dziewczyny. Nie znasz jakiejś?'. 'Ja wam ją przywiozę' - odpowiedział. No więc jedziemy pociągiem w wagonie restauracyjnym. Wypiliśmy sporo. Nagle Romek zaczął zrzucać z siebie nieistniejące diabełki. Podjęłam tę grę. Też je z niego zrzucałam, a on ze mnie. Ale ludzie nie życzyli sobie takiego zachowania. Zmuszono nas do szybkiego zapłacenia rachunku i wyjścia. Potem pomyślałam, że te diabełki to było pierwsze podejście do 'Dziecka Rosemary'

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Epizodzik, jak zwykle

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 94/21-22.04 - Wysokie Obcasy

Autor:

Jacek Szczerba

Data:

24.04.2007