12.04.2005 Wersja do druku

Epitafium dla Jerzego Grzegorzewskiego

- Mody artystyczne nie interesowały go, zajmował się odkrywaniem znaczeń. Odkrył, że pantograf na scenie może oddychać, myśleć i czuć - JERZEGO GRZEGORZEWSKIEGO żegna reżyser Aleksander Berlin.

Zmarł jeden z największych reżyserów polskiego teatru. Konrad Swinarski, Tadeusz Kantor, a teraz odpłynął za rzekę w cień drzew Jerzy Grzegorzewski. Nie zajął w teatrze miejsca po nikim. Przyszedł i zajął to miejsce, które czekało na niego i tylko na niego. I wypełnił je sobą. Sobą, czyli swoją sztuką. A sztuka jego była nieustannym poszukiwaniem. Formy dla myśli, i przestrzeni, w której rozgrywa się i rozwiązuje lub nie rozwiązuje konflikt. Mody artystyczne nie interesowały go, zajmował się odkrywaniem znaczeń. Odkrył, że pantograf na scenie może oddychać, myśleć i czuć. Był prawdziwym, ergo niepowtarzalnym artystą. Inspirującym. Dążącym. Jego miejsca nikt nie zajmie. Jego miejsce zostanie wśród nas. Nie puste. Pełne obrazów, które pamiętamy, odkryć, które nas wzbogaciły. Żegnaj, Jurku! Jeśli stamtąd, gdzie teraz jesteś, możesz spełnić prośbę moją i wielu innych, to spraw, abyśmy jeszcze chociaż raz mogli zobaczyć Tw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

informacja własna

Data:

12.04.2005

Wątki tematyczne