16.08.2021, 08:39 Wersja do druku

„Elektra” Warlikowskiego. Gorzki smak zemsty

„Elektra" w reż. Krzysztofa Warlikowskiego na  Salzburg Festival. Pisze Jacek Marczyński w Rzeczpospolitej.

Krzysztof Warlikowski zmierzył się z kolejnym arcydziełem niemieckiej muzyki.

Richard Strauss był, co prawda, monachijczykiem, ale w Salzburgu cieszy się specjalnymi względami. Należy przecież do trójki założycieli festiwalu (Hoffmanstahl, Reinhardt i właśnie on). I choć pierwszeństwa musi ustąpić urodzonemu w tym mieście Mozartowi, to zajmuje drugie miejsce. W stuletniej historii festiwalu Amadeusz doczekał się prawie 300 inscenizacji swych oper, Strauss tylko niespełna 60, ale i tak zdystansował Verdiego.

Wprawdzie jego „Elektra" niezbyt może nadaje się na letni festiwal. Bazuje przecież na jednym z najbardziej krwawych antycznych mitów, a ponadto przytłacza widza masą prawie dwugodzinnej, ekstatycznej, ekspresyjnej, by nie powiedzieć, histerycznej muzyki rozpisanej na orkiestrę o maksymalnym składzie.

Kiedy jednak za tę partyturę bierze się znakomity znawca dzieł Straussa, Franz Welser-Möst, odkrywa w niej mnóstwo subtelnych i finezyjnych fragmentów. Pod jego batutą zaś przez ten gąszcz dźwięków z lekkością przechodzą Wiedeńscy Filharmonicy, absolutni rekordziści festiwalu (ponad 3100 koncertów i przedstawień w ciągu 97 lat).

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

„Elektra” Warlikowskiego. Gorzki smak zemsty

Źródło:

Rzeczpospolita online

Link do źródła

Wątki tematyczne