29.09.2008 Wersja do druku

Ekspresowy Don Kichote

Nauczycielki zaciągną uczniów do teatru, uczniowie będą się świetnie bawić widząc aktorów pocierających o siebie tyłkami. Teatr zarobi na biletach, biznes będzie się kręcił i wszyscy będą zadowoleni. Szkoda tylko, że prawdziwy teatr jest gdzie indziej - o spektaklu "Don Kichote" w reż. Krzysztofa Prusa w Teatrze Nowym w Zabrzu pisze Anna Wróblowska z Nowej Siły Krytycznej.

Ile może trwać sceniczna adaptacja dwutomowej powieści o losach błędnego rycerza z La Manchy? Według Krzysztofa Prusa osiemdziesiąt minut to wystarczająco dużo czasu, aby pokazać historię najsłynniejszego w dziejach szaleńca. Spektaklem "Don Kichote" zrealizowanym w zabrzańskim Teatrze Nowym Prus dowiódł, że niespełna półtorej godziny w zupełności wystarczy. Jest tylko jeden drobny szczegół - publicznością musi być młodzież szkolna. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to właśnie uczniowie są grupą docelową tego przedstawienia. Przedstawienie miało nawet niezły początek - z przymrużeniem oka pokazano spektakl objazdowego teatru lalkowego od kuchni. Takie komiczne ukazanie kulis funkcjonowania teatru z pewnością jest gratką dla mniej doświadczonych widzów. Niestety, za dobrym wstępem nie poszła całość przedstawienia. Głównych powodów należy poszukiwać w adaptacji tekstu dokonanej przez Krzysztofa Prusa, który jest jednoc

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Anna Wróblowska

Data:

29.09.2008

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe