13.04.2013 Wersja do druku

Eimuntas Nekrošius: Nadzieja tkwi w każdym człowieku

- Przyjąłem propozycję z wielu względów. Po pierwsze, od najmłodszych lat interesowała mnie polska kultura. W czasach Związku Radzieckiego dla nas, Litwinów, zawsze byliście przedstawicielami kultury zachodniej, a jednocześnie najbliższymi sąsiadami. Wszystko, co tworzyliście w dziedzinie kultury, było dla nas nowością. Dla mnie i wielu litewskich reżyserów szczególnie ważny stał się polski teatr - wybitny litewski reżyser EIMUNTAS NEKROŠIUS wyjaśnia, dlaczego pracuje w operze, i czym skusiła go "Qudsja Zaher".

Pana spektakle dramatyczne były zawsze najbardziej wyczekiwanymi premierami toruńskiego festiwalu Kontakt. Ich sukcesy zapoczątkowały w Polsce modę na teatr litewski. Kojarzymy pana jednak przede wszystkim z realizacjami dramatycznymi, zwłaszcza dzieł Szekspira. Po operę sięga pan rzadko. - To prawda. W teatrze dramatycznym czuję się znacznie pewniej niż w operze. Mam świadomość, że nie jestem typowym twórcą tego gatunku, choćby z tego powodu, że nie mam wszechstronnego wykształcenia muzycznego. Do realizacji operowych podchodzę jak reżyser dramatyczny. Zależy mi też na dobrej współpracy z konsultantem muzycznym, gdyż staram się dobrze wywiązać z powierzonego zadania. Często po prostu kieruję się intuicją. Co zainteresowało pana w "Oudsji Zaher" Pawła Szymańskiego? - Przyjąłem propozycję z wielu względów. Po pierwsze, od najmłodszych lat interesowała mnie polska kultura. W czasach Związku Radzieckiego dla nas, Litwinów, zawsze by

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nadzieja tkwi w każdym człowieku

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 86/12.04 dodatek

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

13.04.2013