07.10.2019 Wersja do druku

Dzisiejsza Polska, czyli przyszedł diabeł do zespołu pieśni i tańca...

"Wesele" Stanisława Wyspiańskiego w reż. Igora Gorzkowskiego w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Pisze Jagoda Hernik Spalińska, członkini Komisji Artystycznej V Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej "Klasyka Żywa".

Spektakl mi się nie podobał. I co ciekawe, głównie z powodu kostiumów. "Chłopska" część obsady wyglądała jak członkowie jakiegoś zespołu pieśni i tańca. Wszystkie kobiety ubrane praktycznie tak samo, różniące się między sobą tylko kolorami dodatków. Mężczyźni w jakby "chłopskich" sukmanach z wyrysowanymi motywami z malarstwa Wyspiańskiego. Dziad tak samo, plus doszyte fantazyjne guziki drewniane. Po prostu Cepelia pełną gębą. Żeby to chociaż były prawdziwe stroje krakowskie, ale była to raczej stylizacja na "chłopskość". Podobnie ujednolicona jest grupa "miejska" - wszystkim kobietom wystają z różnych miejsc duże pęki sztucznych kwiatów. Gdyby to chociaż specjalnie wyglądało tak groteskowo - jednak widać, że kostiumy nie pełnią żadnej roli interpretacyjnej. Wygląda raczej na to, że stroje zostały przygotowane przez osobę, która zupełnie nie rozumiała, że robi spektakl na podstawie tekstu, który jest jednym z najbardziej prze

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Jagoda Hernik Spalińska

Data:

07.10.2019

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe