07.01.2015 Wersja do druku

Dzikie buhaje odsłaniają tyłki (i nie tylko)

"Kogut w rosole" w reż. Marka Gierszała w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Pisze Stanisław Bubin w portalu ladysclub-magazyn.pl.

Na scenie ani jednej kobiety - sami faceci. Siedmiu mężczyzn, jak siedmiu wspaniałych. Ale oni wspaniali nie są. Są tacy sami jak ja czy ty. To widać od razu, gdy prezentują nam swoje dupska, dupki, dupięta, pupy, pośladki, fiuty, fiutki, ptaszki, kiełbaski, kutaski, kutasiki, kutasięta. No i brzuchy. Obwisłe brzuszyska, opony piwne, kaloryfery, pępki, pępuszki, sflaczałe mięśnie, flaczyska. Całą tę swoją męsko-niemęską galaretowatość niewygimnastykowaną. Tak właśnie wygląda zespół "Dzikie buhaje". Drużyna striptizerska, chippendalesi z angielskiego miasteczka, żałosna zbieranina bezrobotnych, którzy pewnego dnia postanowili zarabiać na życie rozbierankami przed żeńską publicznością. Znacie to? No pewnie, z filmu Petera Cattaneo "Goło i wesoło" z 1997 roku, który święcił triumfy w kinach całego świata, także u nas. Parę lat temu słoweński, mieszkający na stałe we Francji autor Samuel Jokic, zainspirowany tą gorzko-słodką

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dzikie buhaje odsłaniają tyłki (i nie tylko)

Źródło:

Materiał nadesłany

www.ladysclub-magazyn.pl

Autor:

Stanisław Bubin

Data:

07.01.2015

Realizacje repertuarowe