09.09.2016 Wersja do druku

Dziewczyna z figurkami, czyli "Szklana menażeria"

"Szklana menażeria" to sztuka, którą aktorzy bardzo lubią grać, bo daje im spore pole do popisu w kreacjach aktorskich. Sztuka skromna, subtelna, życiowa. Wprowadzamy widza w świat z którym może się utożsamić - opowiadają twórcy najnowszego spektaklu w Teatrze Lubuskim. "Szklana menażeria" amerykańskiego dramaturga Tennessee Williamsa miała swoją premierę na Broadwayu w 1945 r. Od tej chwili jest bardzo chętnie grana, pokazywana i oglądana na scenach w różnych częściach świata. Doczekała się także kilku ekranizacji, m.in. z Johnem Malkovichem z 1987 r. - Młodzi aktorzy, szczególnie ci w szkołach teatralnych, bardzo lubią "Szklaną Menażerię". To jeden z tych tekstów, które chce się grać. Daje duże pole do popisu - mówi Lech Mackiewicz, reżyser zielonogórskiej wersji spektaklu. W tym przypadku również potwierdza się wyjątkowa przychylność aktorów do "Szklanej menażerii", bo to oni zaproponowali jej wystawienie. W spektaklu grają: Ali

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Zielona Góra, nr 211

Autor:

Paulina Nodzyńska

Data:

09.09.2016

Realizacje repertuarowe