11.06.2013 Wersja do druku

Dziennik jednego widza

V Gdański Festiwal Tańca. Pisze Gabriela Pewińska w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

Gdański Festiwal Tańca dzień po dniu. Widziany oczami Gabrieli Pewińskiej. Jak przebiegał i jakie wzbudzał emocje. Gdański Festiwal Tańca dzień po dniu Poniedziałek "Plus/minus" - to hasło przyświeca Gdańskiemu Festiwalowi Tańca. A zatem kontrasty. Na początek "Somewhere; close" grupy Panama Pictures z Holandii. Poezja i akrobatyka. Taniec i cyrk. Dziewczyna balansuje jedną nogą na głowie tancerza. Na widowni ktoś szepcze: Jak spadnie, to się zabije. Inny uspokaja: Nie zabije się, jutro grają drugi raz. W sobotę spektakl słynnego Raimunda Hoghe'a, niegdyś dramaturga Piny Bausch. Wtorek Na 20-minutowy spektakl Magdy Przybysz i Sergeja Mainhardta czekamy 45 minut. Performance dźwiękowy "Dancing for the birds" pokazuje, jak publiczność łaknie śmiechu. Śmieszy ją wszystko: grzebanie w uchu, dłubanie w nosie, a nawet dużo gorsze rzeczy. Także zapalanie świeczek. A czy to nie płomyki ku pamięci nieżyjących choreografek, którym performerka poś

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dziennik jednego widza

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 134

Autor:

Gabriela Pewińska

Data:

11.06.2013

Realizacje repertuarowe
Festiwale