17.01.2012 Wersja do druku

Dzień, w którym runęły mury...

"Emigranci" w reż. Wiktora Rubina w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie. Pisze Bartosz Krawczyk w portalu e-splot.pl

"Emigranci" według Wiktora Rubina są świetnym przykładem na to, jak można odczytać na nowo dramaty starego mistrza. Widzowie zamknięci razem z aktorami w zaklętym kręgu sceny Łaźni Nowej mogą dzięki Rubinowi lepiej dostrzec uniwersalny przekaz "Emigrantów", a w postaciach bohaterów zobaczyć własne, wykrzywione oblicza. Przedstawienie Rubina pokazuje, że chociaż mury runęły, niewiele się zmieniło między nami. Mrożek nie ulega przeterminowaniu. To musiałby być wyjątkowy dzień. Taki, w którym cały świat (no, prawie cały) bawiłby się i świętował odejście starego i nadejście nowego. Dzień, w którym runęłyby mury ziściłby się sen o równości, zniesieniu podziałów, równouprawnieniu, końcu mitów emancypacji. I suto, po polsku, zakrapiany. Taki jak Sylwester. O takim właśnie dniu opowiadał Rubin w Łaźni Nowej. I może tak się teraz robi w ramach antypoetyki szeroko rozumianego teatru awangardowego, ale publiczność została zapr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dzień, w którym runęły mury... (Emigranci)

Źródło:

Materiał nadesłany

www.e-splot.pl

Autor:

Bartosz Krawczyk

Data:

17.01.2012

Realizacje repertuarowe