Logo
18.01.2012 Wersja do druku

"Dziedzictwo Estery" przestrogą dla pań

"Dziedzictwo Estery" w reż. Pii Partum w Teatrze im. Horzycy w Toruniu. Pisze Anita Nowak w serwisie Teatr dla Was.

Gdybym nie słyszała o absurdalnych inwestycjach Marii Nurowskiej na rzecz młodego kochanka, a także o przygodach paru innych kobiet, które utopiły majątki na kontach internetowych amantów, uznałabym "Dziedzictwo Estery" Sandora Márai za utwór psychologicznie niewiarygodny. Tymczasem, choć postępowanie głównej bohaterki bardzo mnie irytuje, muszę przyjąć do wiadomości, że jej historia jest niestety realna. A jak ją pokazano? Przed widzem pustka. W głębi ekran, a na nim projekcja - Estera siedzi na stylowej sofie i bawi się kartkami. Kiedy rozpoczyna się przedstawienie wnoszą tę samą sofę na scenę, gdzie pojawia się również żywa Estera. Jakiś czas rzecz toczy się symultanicznie. Na scenie i na ekranie. Po co? Żeby dać widzowi dobitniej do zrozumienia, że to trzy listy od ukochanego, jakie dotrą do kobiety z dwudziestoletnim poślizgiem, zadecydują o jej niewiarygodnej decyzji? Że trzy kartki papieru ważą dla niej więcej, niż cegły ro

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Dziedzictwo Estery" przestrogą dla pań

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr dla Was

Autor:

Anita Nowak

Data:

18.01.2012

Realizacje repertuarowe