"Gruzy" w reż. Filipa Gieldona w Teatrze WARSawy. Pisze Marek Kubiak w serwisie Teatr dla Was.
Podejmując tematykę brutalnej rzeczywistości dzieciństwa w patologicznych rodzinach, łatwo jest popaść w kaznodziejski ton i nachalną publicystykę. Próba wyjaskrawienia bólu, smutku i cierpienia za wszelką cenę, może skończyć się prezentacją przypominającą kolejne sensacyjne historie z cyklu "Matka małej Madzi", których ostatnio tak wiele; może bardziej znieczulać niż budzić świadomość i empatię. Tym większe uznanie należy się twórcom najnowszej premiery Teatru Konsekwentnego, na podstawie tekstu Dennisa Kelly "Gruzy", którzy poruszając najgłębsze pokłady wrażliwości widzów, umiejętnie zestawiają brutalność "dorosłego świata" z brukaną na każdym kroku dziecięcą niewinnością. Michael (Mateusz Znaniecki) i Michelle (Agnieszka Skrzypczak) to rodzeństwo wychowujące się w świecie o wiele bardziej przypominającym śmietnisko niż dom rodzinny. To dwoje dzieci traktowanych przez własnych rodziców gorzej niż śmieci, kurz, gruz,