01.02.1956 Wersja do druku

"Dziady" jako dramat biograficzny

Stanisław Vincenz napisał kiedyś essay pt. "Hamlet jako czytelnik". Chodziło tutaj o związek hamletowskiej myśli z tym, co Vincenz nazywa "humanizmem czytelnika". Szekspir był "spadkobiercą i uczniem hu­manizmu". A humanizm wywołał w dzie­jach myśli ludzkiej gwałtowny i ostry przewrót. Otóż jeden z najpotężniejszych impulsów rewolucyjnych stanowiła tutaj lektura. Milton uważał książki za "ekstrakt żywego ducha", porównywał je do "baśnio­wych zębów smoczych", których posiew ,,rodzi uzbrojonych mężów". Czyż nie można by, i czyż nie byłoby rze­czą pożyteczną napisać rozprawkę pt. "Gu­staw jako czytelnik?" Czy to nie jest zna­mienne, że pierwsze słowa Pierwszej Części "Dziadów" dotyczą lektury? I to jakiej lektu­ry! Jak ważnej dla całego rozwoju dalszych wydarzeń! Zgaśniecie świecy przerwało lek­turę romansu "Valerie", "nieudolnego naśla­downictwa Wertera" (jak objaśniają komen­tatorzy). Rezultatem pasjonującej lektury

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Dziady" jako dramat biograficzny

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 3

Autor:

Wojciech Natanson

Data:

01.02.1956

Realizacje repertuarowe