19.12.2011 Wersja do druku

Dyrygent to zawód dla wędrowców

W kolejnych latach będę zdecydowanie bardziej aktywny w Operze Narodowej, ustalam szczegóły z dyrektorem Dąbrowskim i Trelińskim. Na następny sezon wybraliśmy "Manon Lescaut" Pucciniego - mówi CARLO MONTANARO, dyrektor muzyczny Teatru Wielkiego - Opery Narodowej.

Carlo Montanaro, dyrektor muzyczny Teatru Wielkiego - Opery Narodowej wyjaśnia, dlaczego wybrał Warszawę, choć dom ma w Weronie "Rz": Verdi czy Puccini? Którego z nich lubi pan bardziej? Carlo Montanaro: Bardzo trudne pytanie. Kocham ich jednakowo, choć ich muzyczne światy są różne. Oba mam we krwi, bo jako Włoch poznawałem od dziecka. Ale choć w mojej biografii artystycznej uzbierało się sporo utworów Verdiego i Pucciniego, to bardzo ważna jest dla mnie też opera francuska: "Romeo i Julia" Gounoda, "Manon" i "Don Quichotte" Masseneta czy "Dialogi karmelitanek" Poulenca. Dyrygowałem też operami Richarda Straussa, natomiast czekam na spotkanie z dramatami Richarda Wagnera. Dziwne, że nie wymienił pan ani Belliniego, ani Donizettiego. - To dla mnie nazwiska tak oczywiste, że nie muszę o nich przypominać. Belcanto jest jednym z podstawowych języków opery. Dyrygent powinien znać i posługiwać się nim, nawet jeśli nie wszystkie tytuły Donizettie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dyrygent to zawód dla wędrowców

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 286/09.12 dodatek

Autor:

Jacek Marczyński

Data:

19.12.2011