22.12.2016 Wersja do druku

Dyro z urojenia

To, że Morawski się nie wycofa, było niestety do przewidzenia, odkąd olał apel Mai Komorowskiej. Pamiętacie, jak mówiła do niego - z szacunkiem, ze zrozumieniem, jak prosiła. Ale nie - a jeśli nie ona, to już nie wiem kto. Takie są czasy, niecofania się... pisze Maciej Stroiński na stronie www.ha.art.pl.

Już nie liczyliśmy, że się opamięta, już tylko może, że ktoś go obroni przed nim samym. Ale ci, co go wpuścili w kanał, nie dbali o JEGO dobro, czemu mieliby dbać teraz? Chciałoby się wiedzieć, o co mu chodzi, co nim kieruje, strach, uwikłanie, "takie czasy"? Raczej nie troska o jakość spektakli. Z Teatru Polskiego we Wrocławiu odeszło tylu wybitnych artystów, a dla dyrektora to żaden argument, chyba że na "tak", bo wywala więcej. Naprawdę chciałbym zrozumieć. Może nie podobała mu się "Poczekalnia.0", czyli mu nie szkoda? Nowym dyrektorem jest głównie w oczach urzędników, którzy go dyrektorem zrobili, i sam chyba w to nie wierzy, tak jak większość zainteresowanych. Dlatego musi osobiście sprawdzić, musi się nazwalniać, napopisywać. Widzów jednak nie zwolnicie, sami nie przyjdą i nie dadzą Wam spokoju. Podobno pan dyrektor boi się fejsbuka, a to niedobrze, bo z fejsem jak z rekinem, gdy poczuje krew. Kto żegna ludzi. "bo tak", nie może

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dyro z urojenia

Źródło:

Materiał nadesłany

www.ha.art.pl

Autor:

Maciej Stroiński

Data:

22.12.2016

Tematy w toku