08.02.2010 Wersja do druku

Dyrektor Wolański odpowiada na zarzuty

Do tej pory mieliście Państwo okazję zapoznać się jedynie z argumentami niezadowolonych aktorów, namawiam zatem do poznania stanu faktycznego, bo tylko wtedy będziecie w stanie mieć własny, niezafałszowany pogląd na całą sprawę. Wszystkim, którzy chcieliby uzyskać jakiekolwiek informacje na temat warunków pracy aktorów w Teatrze Arlekin, służę materiałami źródłowymi i myślę, że będą one druzgocące dla strony oskarżającej - dyrektor Waldemar Wolański zabiera głos w konflikcie w łódzkim Teatrze Arlekin.

Szanowna Redakcjo, a właściwie Wy Szanowni Czytelnicy Od ponad miesiąca jesteście świadkami karczemnej awantury, którą na całą Polskę rozpętała część artystów pracujących w teatrze Arlekin. Starałem się nie brać udziału w tej awanturze i nie dać sprowokować się bezzasadnym zarzutom formułowanym gdzie się da i jak się da. Natomiast sprostowanie jakie aktorzy zamieścili w związku z relacją pani Renaty Sas (notabene do chwili obecnej nie wpłynęło ono do gazety) przelało wszelkie możliwe miarki. Wygląda na to, że jedynymi słusznymi reakcjami są reakcje popierające tę przedziwną rewoltę. Głosy próbujące obiektywizować stawiane zarzuty są z góry skreślane jako nieprawidłowe. Do tej pory mieliście Państwo okazję zapoznać się jedynie z argumentami niezadowolonych aktorów, namawiam zatem do poznania stanu faktycznego, bo tylko wtedy będziecie w stanie mieć własny, niezafałszowany pogląd na całą sprawę. Wszystkim, którzy chcielib

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Data:

08.02.2010

Wątki tematyczne