Sinfonia Varsovia to dom otwarty. Jest to nie tylko konkretny stołeczny adres po prawej stronie Wisły na Kamionku, ale i piękna twórcza idea. Mówi Janusz Marynowski w rozmowie z PAP.
PAP: Sinfonia Varsovia po latach wędrówek, przypadkowych miejsc bytowania ma wreszcie swój własny dom. Zapytam wprost, czy jest Pan szczęśliwy?
Dyr. Janusz Marynowski: Tak, to oczywiste. Jestem szczęśliwy teraz, ale podobne uczucia były mi bliskie i w czasach studenckich, kiedy fascynowały mnie występy Polskiej Orkiestry Kameralnej. Starałem się bywać na wielu koncertach tego zespołu. Byłem szczęśliwy także później, gdy jako student prof. Tadeusza Pelczara w klasie kontrabasu, zdałem egzamin i dołączyłem do Sinfonii Varsovii. Świadomość wspólnych celów od początku spajała ten zespół. I zapewne w tym od lat tkwiła siła Sinfonii Varsovii – orkiestry, do której na długie lata przylgnęło określenie: bezdomnej, pozbawionej własnej siedziby. Zespół ten bowiem, mimo ekstremalnie trudnych warunków, zdobył wysoką pozycję w kraju i międzynarodowe uznanie. Wszystkim życzę, aby jadąc do pracy doświadczali uczucia radości. Ja tę radość odczuwałem i dawniej, i czuję obecnie, gdy trwa ten wielki moment dla naszej Sinfonii i przenosimy się do odnowionej siedziby.
PAP: Jakie idee, pańskim zdaniem, wieloletniego dyrektora orkiestry, są fundamentem, mitem założycielskim Sinfonii Varsovii?
J.M.: Orkiestra szczęśliwie od początku miała – nie waham się użyć tego słowa – przywódców, wybitnych przewodników. Najpierw Polską Orkiestrę Kameralną, powstałą w 1972 r. przy Warszawskiej Operze Kameralnej – prowadził młody – dziś powiedzielibyśmy charyzmatyczny – dyrygent Jerzy Maksymiuk. Pod jego batutą zespół zdobył światowy rozgłos.
PAP: „Smyczki znad Wisły” zyskały miano jednego z najciekawszych zespołów.
J.M.: Maksymiuk prowadził zespół do 1983 r. Potem nastąpiła epoka Franciszka Wybrańczyka. W 1984 r. powstała Sinfonia Varsovia i ukształtowały się jej idee, aby jak najliczniejszej publiczności prezentować ważne muzyczne dzieła w wykonaniu instrumentalistów orkiestry oraz zaproszonych solistów, dyrygentów i zespołów. Festiwale Sinfonia Varsovia Swojemu Miastu, zapoczątkowane przez Wybrańczyka, od lat odbywają się w salach koncertowych. Też mają charakter „wędrujący”, ale po pięknych, gromadzących słuchaczy miejscach.
PAP: Co obecnie scala zespół, sprawia, że orkiestra jest harmonijnym organizmem?
J.M.: Wspólna odpowiedzialność. I wytrwałe budowanie wspólnoty. Jest to zadanie mocno skomplikowane. Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy świadomością artystyczną a indywidualną osobowością. Kwestie te ścierają się w orkiestrze. Ale cudowne jest to, że poczucie wspólnoty, pragnienie bycia zespołem sprawiają, że szybko dochodzi się do równowagi, do harmonii. Energia orkiestry, dobrze zgranego zespołu, wynika ze współistnienia, talentów, artystycznych wizji i umiejętności. Jeszcze raz zaznaczę: orkiestra to złożony organizm zjednoczony we wspólnej sprawie.
PAP: Orkiestra, według pana, ma swoją misję społeczną. Proszę ją przybliżyć.
J.M.: Misję Sinfonii Varsovii po części kształtowała jej historia, trudne dzieje zespołu bez stałej siedziby, wędrującego po kraju, po Europie, po świecie. Orkiestra była bezdomna, ale od lat były podejmowane działania, by tę sytuację zmienić. W końcu to nastąpiło i obecnie przenosimy się do odnowionych budynków naszej siedziby. Mamy w perspektywie stabilizację, która pozwoli nam na jeszcze większą skalę realizować naszą społeczną misję. W samym pojęciu „misja społeczna” mieści się wiele znaczeń. Misja dotyczy muzyków, zwłaszcza młodych, którzy chcą się uczyć, poznać dobrze orkiestrę i swoje miejsce w niej; ich rozwoju i formacji. Dotyczy też programu, artystycznych zamierzeń, publiczności i miejsca, w którym toczy się życie orkiestry.
Muzykowi pokazujemy, jak ważne są jego gra, twórczość i kreatywność. I wielki wpływ, jaki ma on – muzyk – na drugiego człowieka: na koleżanki i kolegów z orkiestry i na publiczność, na formę kontaktu ze słuchaczami. Ten kontakt dobrze wykształcony muzyk – w naszym kraju istnieje przecież edukacja muzyczna na rozmaitych poziomach i różnych stopniach – szanuje. A spotykamy się z szerokimi kręgami publiczności; tu z sąsiedztwa, z najbliższej okolicy, z Kamionka i Grochowa, ale i z całej Warszawy, całego kraju i ze słuchaczami z zagranicy.
PAP: Czy Sinfonia Varsovia, zakochana przecież w swoim kameralnym rodowodzie, stanie się wielką orkiestrą symfoniczną?
J.M.: Teraz, tu na Grochowskiej, kiedy jeszcze przed nami trzy lata oczekiwania na dużą salę koncertową, pragniemy skupić się na rozwoju. Planujemy powiększenie składu orkiestry. Obecnie mamy 77 muzyków na etacie i jest to już skład orkiestry symfonicznej. Ale i to się zmieni, będzie nas jeszcze więcej. Nasz zespół w obecnych komfortowych warunkach pracy będzie właśnie zajmował się, solennie pracował nad doskonaleniem się. Kiedy już powstanie nasza duża sala, to będziemy gotowi.
PAP: Orkiestra symfoniczna jest zespołem wykonującym wielkie dzieła: symfonie, koncerty, opery. Jesteście symfonikami?
J.M.: Orkiestra symfoniczna to rozbudowane grupy instrumentów: smyczki, instrumenty dęte drewniane i dęte blaszane, sekcja perkusyjna, podczas gdy orkiestra kameralna jest małym zespołem, złożonym głównie z instrumentów smyczkowych z dodatkiem instrumentów dętych. My jesteśmy orkiestrą symfoniczną. W naszym repertuarze są klasyczne i romantyczne symfonie i koncerty, muzyka współczesna, coraz częściej też zasiadamy w orkiestronie podczas spektakli operowych. Ale kiedy za parę lat otworzymy przestrzeń dużej sali koncertowej, będą się tam działy „rzeczy wielkie”.
PAP: A czy teraz w pięknie odrestaurowanych wnętrzach przy Grochowskiej 272 na Kamionku, w „kameralnych” salach koncertowych królować będzie kameralistyka?
Dyr. Janusz Marynowski: Tu, na Pradze Południe, chcemy skupić się na kameralistyce. Już mamy przecież wymarzone do tego przestrzenie. Zakończyliśmy pierwszy etap inwestycji, finansowanej przez m.st. Warszawę dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zrewitalizowaliśmy trzy budynki dawnego Instytutu Weterynaryjnego, a w nich powstały m.in. sale do koncertów kameralnych. Tam będziemy grać, ale i zapraszać znakomite zespoły, solistów, wybitnych muzyków, którzy będą występować wraz z naszymi muzykami. Bezcenne jest takie zetknięcie się muzyków orkiestry z wielkimi światowej klasy artystami. To doświadczenie twórcze, wzbogacające.
PAP: Drzwi stoją otworem: mamy „nowe otwarcie” i widzimy „nowe oblicze” Sinfonii Varsovii oraz imponujący program muzyczny.
J.M.: Program obejmuje ponad 100 wydarzeń; będą to koncerty orkiestrowe, kameralistyka, recitale, warsztaty, wydarzenia familijne, wystawa, performance, inne lokalne projekty. W wyremontowanych przestrzeniach proponujemy wyjątkowe formaty i świeżą energię. Wrześniowemu festiwalowi „Sinfonia i Varsovia - Nowe Otwarcie” przyświecają trzy główne idee: muzyka, przestrzeń i ludzie. Wokół Sinfonii Varsovii – w obecnych przestrzeniach oraz w największej sali koncertowej w Polsce, której powstanie jest coraz bliżej, dynamicznie rozwijać się będzie życie artystyczne; z czasem powstanie prawdziwe kulturalne centrum. Mamy nadzieję i marzenie, że to odmieni także tę okolicę. Gramy w różnych miejscach świata: w Japonii, Chinach, ale teraz wiemy na pewno – jesteśmy stąd. O Sinfonii Varsovii już mówią: „Nasi z Kamionka”.
***
Trwa pierwszy z zaplanowanych dwóch weekendów otwarcia. Od 11 do 27 września 2026 w ramach Festiwalu Sinfonii Varsovii w zrewitalizowanych przestrzeniach siedziby orkiestry przy ul. Grochowskiej 272 oraz w namiocie koncertowym odbędzie się ponad sto wydarzeń: koncerty orkiestrowe, kameralistyka, recitale, warsztaty, wydarzenia familijne, wystawa, performance, projekty jazzowe. Szczegółowe kalendarium na stronie www.sinfoniavarsovia.org
Janusz Marynowski, warszawiak (rocznik 1965) – polski muzyk, dyrektor Sinfonii Varsovii. Absolwent Akademii Muzycznej w Warszawie w klasie kontrabasu prof. Tadeusza Pelczara. Od 1987 r. związany z Sinfonią Varsovią, w której był kontrabasistą, inspektorem orkiestry oraz asystentem Franciszka Wybrańczyka – dyrektora zespołu. Od 2004 r. stoi na czele Sinfonii Varsovii. Dzięki jego staraniom orkiestra została samorządową instytucją kultury, a obecnie – współprowadzoną przez m.st. Warszawę oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Został uhonorowany: Srebrnym Krzyżem Zasługi – 2011; Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” – 2025; Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” – 2015; Odznaką „Zasłużony dla Warszawy” – 2009; Chevalier Orderu Sztuki i Literatury – Francja, 2018 oraz Nagrodą im. Cypriana Kamila Norwida (2012).
Prywatnie pasjonuje się fotografią; od wielu lat tworzy fotograficzne portrety wybitnych muzyków.