Logo
24.02.2006 Wersja do druku

Dyplomacja i polityka

Poczułem niedosyt przeczytawszy błyskotliwą recenzję Doroty Kozińskiej poświęconą wystawieniu "Wozzecka" w Operze Narodowej. Dużo w niej erudycji oraz bystrych spostrzeżeń, ale brak stanowiska w kilku fundamentalnych kwestiach - pisze Stanisław Kowalski z Warszawy w liście do Ruchu Muzycznego.

W ogóle mam wrażenie, że na tonie recenzji z Wozzecka, jakie ukazały się w prasie, silnie zaważył konflikt istniejący do niedawna w kierownictwie Opery: jak gdyby krytycy, chcąc wesprzeć Mariusza Trelińskiego i proponowaną przezeń linię artystyczną, jednomyślnie uchwalili, że przedstawienie Wozzecka jest wielkim sukcesem, nie zgłaszając żadnych zastrzeżeń ani wątpliwości. Zamiast krytyki zafundowali nam dyplomację i politykę. A ja, naiwny, miałem nadzieję, że może tym razem ktoś wreszcie wyzwoli się od rygorów political correctness i spyta, czy w roku 2006 wciąż jeszcze musimy Bergowskiego Wozzecka uważać za arcydzieło? Poprawność polityczna nie jest bynajmniej wynalazkiem naszych czasów i warto zdawać sobie sprawę, jak wiele rozmaitych czynników zewnętrznych decyduje o tym, co się sądzi, mówi i pisze o sztuce. Krytyka niemiecka lat dwudziestych miała swoje powody, by chwalić Wozzecka; inne powody miał czterdzieści lat później Wodi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Ruch Muzyczny nr 4/19.02

Autor:

Stanisław Kowalski

Data:

24.02.2006

Realizacje repertuarowe