01.09.2014 Wersja do druku

Dymisja za dobry teatr

Bilansowanie budżetu nie powinno polegać na trwonieniu kapitału artystycznego, jakim jest marka Polskiego. W teatrze zmiana szefa to zmiana formuły całej instytucji - pomysłu na repertuar i zespół aktorski, który w Polskim cieszy się znakomitą opinią - pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej.

Gdy niedawno publikowaliśmy rozmowy z nimi, wyglądało na to, że wicemarszałek dolnośląski Radosław Mołoń (SLD) i Krzysztof Mieszkowski, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu, się dogadają. A jednak nie - zarząd województwa ogłosił zamiar odwołania szefa teatru. Powodem jest zadłużenie placówki m.in. u PKP - właściciela siedziby Sceny na Świebodzkim, który wypowiedział umowę najmu. Promujący się jako miasto wybitnych kulturalnych wydarzeń Wrocław działa wbrew własnemu sloganowi. Eksperci nie zostawiają suchej nitki na chaotycznych pomysłach i nieprzejrzystych wydatkach na program Europejskiej Stolicy Kultury 2016. A teraz miasto ryzykuje obniżenie jakości jednej z najważniejszych instytucji kulturalnych regionu. To tu za dyrekcji Mieszkowskiego wystawił swoje najlepsze spektakle Jan Klata - "Sprawę Dantona" czy "Utwór o matce i ojczyźnie". To tu pierwsze prace realizował duet Strzępka i Demirski. Tu od lat pracuje Krystian Lupa. Mieszko

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dymisja za dobry teatr

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Witold Mrozek

Data:

01.09.2014

Tematy w toku