09.10.2020, 18:05 Wersja do druku

Dwie twarze Jerzego J.

Kiedy w Polsce wpisuje się do internetowej wyszukiwarki imię i nazwisko Jerzego J., pojawiają się artykuły o jednym z najwybitniejszych polskich aktorów musicalowych o międzynarodowej renomie. Człowieku, który zdobył sławę na deskach teatrów muzycznych całego świata. Grał u Romana Polańskiego w musicalu „Taniec wampirów" w Theater des Westens w Berlinie, występował przed Janem Pawłem II, Gorbaczowem i Wałęsą. W niemieckiej wyszukiwarce ostatnio najczęściej obok nazwiska J. występują słowa „gwałt" i „więzienie".

W wywiadach mówił, że Roman Polański jest człowiekiem, którego ma honor nazywać swoim mistrzem. Jego kariera była gotowym scenariuszem amerykańskiego filmu. Chłopiec z Bytowa, który w szkole zawodowej wyszkolił się na ślusarza, bez matury przyjechał na egzamin do Studia Wokalno-Aktorskiego Danuty Baduszkowej przy Teatrze Muzycznym w Gdyni. Po jej ukończeniu został solistą najpierw w Gdyni, potem w Operetce Warszawskiej. Po tym, jak w 1987 r. wyjechał do Oberhausen, rozpoczęła się jego międzynarodowa kariera. - Jerzy J. jest artystą musicalowym, który osiągnął największy międzynarodowy sukces w historii polskiego teatru - pisali dziennikarze.

Sam Jerzy J., choć stał się obywatelem świata, nie zapominał o Polsce. Przed dziesięcioma laty wystąpił w spektaklu „Spamalot" w Teatrze Muzycznym w Gdyni. W jego rodzinnym Bytowie zaczęto organizować festiwale musicalowe jego imienia.

Bogdan Gasik, w latach 1986-2009 muzyk w grupie pierwszych skrzypiec w Orkiestrze Teatru Muzycznego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, dziś wicedyrektor Teatru Muzycznego mówi o J.: - Konsekwentny, uparty człowiek. Bardzo zdolny. Profesjonalista. Zawsze dobrze przygotowany. Pojawiał się w teatrze na prawach gwiazdy, ostatnio w spektaklu „Spamalot", ale wtedy jego okres wielkości już się kończył.

W zeszłym roku, podczas bytowskiego festiwalu J. zwierzył się znajomym, że ma problemy ze swoją byłą partnerką, która miała podrzucić niemieckiej policji fałszywe dowody rzekomego przestępstwa. Współczuli mu, ale mieli nadzieję, że sobie z tym w końcu poradzi.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dwie twarze Jerzego J.

Źródło:

Polska Dziennik Bałtycki nr 237

Autor:

Dorota Abramowicz