"Mąż mojej żony" w reż. Anny Kękuś w Teatrze im. Mickiewicza w Częstochowie. Pisze Tadeusz Piersiak w Gazecie Wyborczej-Częstochowa.
Teatr im. A. Mickiewicza ma już na koncie pierwszą premierę w nowym sezonie. W sobotę na "Mężu mojej żony" śmiały się głównie kobiety. Kiedy potwierdzałem zaproszenie na premierowy spektakl w Teatrze im. Mickiewicza, usłyszałem fragment rozmowy kasjerki z Michałem Kulą, odtwórcą jednej z ról. - Byłeś świetny - mówiła mu, recenzując próbę generalną. Podobno teatralny korytarz najlepiej wie, co dzieje się na scenie. Poszedłem więc na spektakl "Mąż mojej żony" pełen najlepszych nadziei. I przyznaję - kasjerka miała rację - aktorstwo było wysokiej próby. Michał Kula - Zeflik i Antoni Rot - Edmund stworzyli interesujące, bogate postaci. Może w końcowych frazach Kula przedobrzył nieco, ustawiając głos na homoseksualnych falsetach, ale tak widocznie zadecydowali z reżyserem Anną Kękuś. A aktorzy mieli trudne zadanie utrzymania na sobie uwagi publiczności. Bo w spektaklu wstępują tylko we dwóch - jako mężowie tej samej żony. E