Dulska to nazwisko, które zrobiło karierę. Karierę negatywną niby (może być coś takiego, jak negatywna kariera?) - bo to nie komplement, nazwać kogoś Dulską (albo i Dulskim) - ale przecież karierę. Tak by pewnie sądziła o tym pani Dulska, gdyby mogła wiedzieć, że firmuje nazwiskiem jedną z najpopularniejszych polskich sztuk teatralnych. Z drugiej jednak strony nie byłoby to może jej w smak, w końcu szarganie nazwiska po takich różnych, podejrzanych miejscach jak teatr, to nie to, co by się Dulskiej marzyło. Kariera nazwiska zostaje jednak faktem - nawet w słownikach pojawia się ono jako synonim mieszczańskiej obłudy, a szerszej - hipokryzji i kołtuństwa w ogóle. A wszystko za sprawą "Moralności pani Dulskiej" autorstwa Gabrieli {#au#163}Zapolskiej{/#} - tragifarsy z ambicjami, sztuki zręcznej i mądrej, ale nieprzewidzianej raczej przez autorkę na tak długą i pełną sukcesów drogę przez scenę. Okazało się jednak - nie po raz pierwszy przeci
Źródło:
Materiał nadesłany
Kurier Szczeciński nr 11