09.06.2015 Wersja do druku

DSW: eklektycznie i bez klucza, ale ciekawie

XXX Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku podsumowuje Monika Żmijewska w Gazecie Wyborczej - Białystok.

Dotarł na osiedla, wywołał duchy, ściągnął legendy. Przetworzył 500-letni obraz, wskazał ślady Pollocka i Warhola, dał przestrzeń zawodowcom i amatorom. Festiwal Dni Sztuki Współczesnej podarował nam 10 intensywnych, energetycznych dni. Co prawda bez wyraźnego klucza repertuarowego, za to z ofertą, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej Organizatorzy postawili na różnorodność, zasypując ogromem propozycji uczestników w każdym wieku. Słowo "uczestników" nie jest przypadkowe, podczas tej (jubileuszowej, bo trzydziestej) edycji festiwalu w programie znalazło się bowiem mnóstwo wydarzeń, zachęcających właśnie do współuczestniczenia. Ślady Warhola Układ: my widzowie na widowni - i oni, artyści na scenie, już wcale nie był taki oczywisty. W wielu przypadkach festiwalowicze stawali się uczestnikami działań, i to czynnymi. * Czy to niosąc na plecach różowego ludzika,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dni Sztuki Współczesnej: eklektycznie i bez klucza, ale ciekawie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Białystok nr 132 online

Autor:

Monika Żmijewska

Data:

09.06.2015

Festiwale