18.09.2009 Wersja do druku

Droga do domu

Przesłanie jest proste i bardzo prawdziwe - świat fantazji, idei, marzeń jest piękny, bardzo łatwo się w nim zatracić i nie zauważyć, że równie ważne i piękne sprawy toczą się tuż obok - o "Podróżach Guliwera" w reż. Ondreja Spisaka w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu pisze Emilia Adamiszyn z Nowej Siły Krytycznej.

Czy trzeba wychodzić z domu, by odbywać podróże w najdalsze krainy i przeżywać niebezpieczne przygody? Guliwer w przedstawieniu Ondreja Spisaka granym w Baju Pomorskim w Toruniu czyta książkę. Wrażliwość i rozbudzona wyobraźnia pozwalają mu utożsamić się z bohaterem i wyruszyć w podróż morską pełną spotkań z przedziwnymi mieszkańcami odległych lądów. Reżyser, przenosząc na scenę "Podróże Guliwera" Jonathana Swifta, przeplata dwa plany - wędrówki, rozgrywającej się w wyobraźni bohatera (ten trafia do Krainy Liliputów, Olbrzymów, Latającej Wyspy Naukowców i Krainy Koni) oraz codzienności, z czułą i cierpliwą żoną, która nie została zaproszona do bogatego we wrażenia świata Guliwera. Ondrej Spisak kolejny raz pokazał, że pełen fantazji, niezwykle poetycki i bogaty w treści teatr można tworzyć z najprostszych środków. Reżyser rezygnuje z lalek i całe przedstawienie lokuje w planie aktorskim. Zamiast lalki pojawia się propozy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Emilia Adamiszyn

Data:

18.09.2009

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe