24.03.2009 Wersja do druku

Dręczenie Stachury

Szkoda fajnego pomysłu, świetnej muzyki i zaśpiewanych piosenek - o "Stachurze" w Teatrze im. Mickiewicza w Częstochowie pisze Julia Liszewska z Nowej Siły Krytycznej.

Tak siedzę i dumam, co by tu napisać o częstochowskim "Stachurze". Ani to spektakl, ni to koncert, już bardziej podlega pod wieczorek poetycki z okazji uczczenia wielkiego Steda. A na takie mam uczulenie. Ale to nie był również wieczorek ku czci... Wyjąwszy postać Michała Kątnego "kreowanego" przez dyrektora naczelnego Roberta Dorosławskiego zdecydowałabym się na koncert. Świetne aranżacje Marcina Lamcha (kontrabas) i gitary - Dariusz Bafeltowski i Krzysztof Niedźwiedzki. "Same przeboje" Stachurowe - "Nie Brookliński most", "Biała lokomotywa", "Opadły mgły" - przepuszczone przez głos Piotra Machalicy - bluesowo-chrypkowy - idealny do ballad. Pomysłowa scenografia - współczesny z lekka zapuszczony bar. I nic więcej nie trzeba żeby się wsłuchać i zadumać. A jednak... Pomysłodawca - Robert Dorosławski - dodał jeszcze fragmenty wierszy Stachury i tu też wybór był udany. Mocne, nieocenzurowane teksty. Niedobre było tylko to, że recytował je Pan Dyr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Julia Liszewska

Data:

24.03.2009

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe