30.10.2018 Wersja do druku

Dramat Teatru Polskiego we Wrocławiu

Aktorzy to PiS-owski minister kultury, uległy wobec jego decyzji wojewoda, konserwatywny wicemarszałek z PSL-u i zbuntowany były szef Polskiego z Nowoczesnej. Cezary Morawski w tej obsadzie jest marnym, choć sowicie opłacanym statystą - pisze Magda Piekarska w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Teatr Polski przed Morawskim jeździ ze spektaklami po całym świecie. Z "Dziadami" w reżyserii Michała Zadary dociera do Chin, "Wycinką" Krystiana Lupy jako pierwszy polski spektakl w historii otwiera festiwal we francuskim Awinionie. Na liście sukcesów nagrody na najważniejszych festiwalach - od krakowskiej "Boskiej komedii" po opolskie Konfrontacje. Na afiszach najgorętsze nazwiska we współczesnym teatrze. We Wrocławiu reżyserują Monika Strzępka, Krzysztof Garbaczewski, Jan Klata, Paweł Miśkiewicz. W obsadach aktorzy, którzy dziś zasilają zespoły stołecznych: Studia, Powszechnego czy Narodowego. Na spektaklach widownia wypełniona w ponad 90 proc. Przyszłość ma być jeszcze lepsza: w marcu 2016 roku ruszają próby do "Procesu" według Franza Kafki, tekstu, po który Krystian Lupa postanowił sięgnąć pod wpływem ulicznych protestów w obronie konstytucji. Kłopoty? Pieniądze. Budżet w wysokości ok. 11 mln zł to zbyt mało, żeby utrzymać trzy s

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dramat Teatru Polskiego we Wrocławiu. Jak Cezary Morawski zrujnował jedną z najlepszych scen w kraju

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Autor:

Magda Piekarska

Data:

30.10.2018

Tematy w toku