04.03.2007 Wersja do druku

Dramat na kolanku

Twórcy spektaklu stale puszczają oko, a właściwie stoją z jednym całkiem zamkniętym. Pewnie dlatego nie zauważyli, że przekroczyli cienką granicę, za którą wieloznaczne satyryczne spojrzenie przeradza się w historię pustą, chociaż miejscami śmieszną do łez - o "Szajbie" w reż. Anny Trojanowskiej w Laboratorium Dramatu pisze Ewa Hevelke z Nowej Siły Krytycznej.

Małgorzata Sikorska-Miszczuk wie jak pisać o terrorystach. Przykładem jest "Śmierć Człowieka-Wiewiórki" o Urlike Meinhof, współzałożycielce Rote Armee Fraktion. Zna się również na scenariuszach telewizyjnych sit-comów i programów dla dzieci. Trudno powiedzieć, w której dziedzinie osiąga największe sukcesy, ale wszystkie doświadczenia skrzętnie wykorzystuje. W Laboratorium Dramatu stworzyła więc groteskę na temat Wielkich Kujaw i życia w czasach ogólnego terroryzmu. Nie wiadomo, czy to, co widzimy na scenie jest wielkim żartem, czy też poważną satyrą na dzisiejszą politykę i konflikty światowe. Spektakl jest laptopowym (stworzonym na kolanie) zapisem przeżyć Wiktorii (Grażyna Rogowska) zdesperowanej housewife'y. Ale nie takiej do końca przeciętnej, bo żony prawie najważniejszego człowieka w kraju - Mistera Ble (Adam Konopka), któremu słowo Polska nie schodzi z ust. No chyba, że próbuje się porozumieć ponad podziałami z Ben Ladenem. Wi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Ewa Hevelke

Data:

04.03.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe