EN
31.07.2008 Wersja do druku

Dramat dolnośląskich scen dramatycznych

Niby sezon ogórkowy, teatry mają urlopy, ale to tylko pozornie okres relaksu i spokoju. Mamy już sierpień, za miesiąc rozpocznie się nowy sezon teatralny, a w kilku dolnośląskich teatrach trwają małe, średnie i wielkie wojny - pisze Krzysztof Kucharski w Polsce Gazecie Wrocławskiej.

Najgoręcej jest w Jeleniej Górze. I to wcale nie dlatego, że na teatralnych koloniach w cieplickim Teatrze Zdrojowym z Melpomeną oswajają się chmary zachwyconych dzieciaków, a Dramatyczny szykuje się do przyjęcia ulicznych artystów i festiwalu, który właśnie rusza. Zdominują go w tym roku bębniarze. I słusznie, bo jest o czym bębnić. Spór w Teatrze Jeleniogórskim narasta od początku roku. Ale cofnijmy się o siedem lat. Wtedy powstała tam hybryda. Połączono na siłę dwa teatry: Animacji i Dramatyczny. Symbioza między nimi nie nastąpiła nigdy. Zawsze były to dwa oddzielne twory. Nie zmniejszyły się nawet koszta utrzymania obu scen. Na noże konflikt wybuchł w połowie lutego. Kierujący artystycznie od września 2007 sceną dramatyczną Wojtek Klemm postanowił przejąć dyrekcję obu scen uważając, że obecny dyrektor, Bogdan Nauka faworyzuje, zwłaszcza finansowo, scenę animacji, którą niegdyś kierował, i na dyrektora połączonych scen się nie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ogórki teatralne, a na scenach wrze

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wrocławska nr 181/4.08.

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

31.07.2008

Wątki tematyczne