Logo
27.11.2006 Wersja do druku

Dożywotni tytuł

Jak zwykle rano włączam radio. Trój­ka relacjonuje tragedię w kopalni Halemba. Wiadomo już, że górnicy nie żyją. Dziennikarz rozmawia z psychologiem zajmującym się ro­dzinami zmarłych. Zadaje pytanie: "Jak za­reagowali na wiadomość o śmierci bli­skich?". "Tak, jakby pan zareagował" - odpowiada przytomnie psycholog. "No, ale jak?" - dopytuje się przejęty swoją głupią misją dziennikarz. "Co robili?", "Czy gło­śno płakali?" - sypie się grad niestosow­nych pytań. Po chwili robi mi się niedo­brze, wyłączam radio, bo w tym momen­cie psycholog powinien walnąć w łeb po­zbawionego odrobiny wrażliwości dzien­nikarza. Ale tego nie zrobi, po przyzwyczaił się już, jak większość z nas, do tego, że w mediach opowiada się bez zażenowania o najintymniejszych sprawach. Wystarczy włą­czyć pierwszy z brzegu talk show, by zoba­czyć panią X, wyznająca bez skrępowania, że ostatnio przerzuciła się na kobiety, czy pana Y chwalącego się, iż u

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dożywotni tytuł

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Krakowska Nr 276

Autor:

Magda Huzarska

Data:

27.11.2006

Realizacje repertuarowe