EN
05.05.2015 Wersja do druku

Dorota Landowska i Mariusz Bonaszewski: Życie jest tu i teraz

Tworzą parę zagadkową i niekonwencjonalną. Z domkiem pod Warszawą, psem ze schroniska i dwójką dzieci - Marysią i Stasiem. Ona ma w sobie dziecięcą ufność, że wszystko będzie dobrze. Jego żywiołem jest nienasycenie. "Mariuszek jest wciąż niezadowolony", komentuje z autoironią. "Żyjemy tyle lat razem, a jednak pewne rzeczy nadal pozostają tajemnicą", mówią zgodnie Mariusz Bonaszewski i Dorota Landowska. W czym tkwi sukces tego związku?

Kto dziś rano wypowiedział pierwsze zdanie: Pan do żony czy żona do Pana? Dorota: (śmiech). Pan do żony. Mariusz: Jak zwykle. Mniej więcej za piętnaście piąta. Dorota: Ja rano nie mówię. Mariusz: Ale zdanie jest niecenzuralne, więc nie padnie w wywiadzie. Napiszmy po prostu, że to ja. Taki nasz rytuał. Za piętnaście piąta, czasami wcześniej. Dorota: Myślę, że o zbyt osobistych rzeczach nie wolno mówić... Mariusz: Potem wytniemy... Dorota: Ja mam problemy z porannym wstawaniem. Budzik jest nastawiony na szóstą, żeby ogarnąć całą trzódkę i wyprawić ją do szkoły. Potem próba w teatrze, która zaczyna się o dziesiątej. - Piąta rano, czasami wcześniej... Niecierpliwie rwie się Pan do życia! Mariusz: Ostatnio taki mam rytm. Zaczynam zdjęcia o szóstej. Poza tym mamy psa. Dorota: Mamy od niedawna sukę ze schroniska i Mariusz, wypuszczając ją na dwór o poranku, ma spektakl psich emocji pod płotem. Wczoraj przyszły również kot

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Życie jest tu i teraz

Źródło:

Materiał nadesłany

Viva nr 9 / 23.04.2015

Autor:

Beata Nowicka

Data:

05.05.2015