13.02.2019 Wersja do druku

Dokąd jeździmy?

Dziś troszkę prowokacyjnie, ale tylko troszkę, bo problem jest poważny: chodzi o naszą lalkarską obecność na świecie - pisze Marek Waszkiel na swoim blogu.

Blog jest fantastycznym miejscem do snucia rozważań. W niczym nie ogranicza, nie narzuca tematów ani formy wypowiedzi. Można tu publikować poważne eseje i szkice historyczne, recenzje i polemiki, nawet teksty okolicznościowe czy publicystyczne, do czego zbliża się niniejsza refleksja. Jedyne, co istotne - to skupić grono sympatyków, czytelników, którzy zechcą zaglądać na blog, czasem go komentować, choćby tylko we własnym gronie. Zdaje się ten blog jest wciąż jedynym o tematyce lalkarskiej, wierzę zatem, że ktoś go czasem odwiedza. Dziś troszkę prowokacyjnie, ale tylko troszkę, bo problem jest poważny: chodzi o naszą lalkarską obecność na świecie. Najwięcej dowiadujemy się o niej z "Animatora", ośmio- dziesięciostronicowego biuletynu POLUNIMA, dodawanego każdorazowo członkom stowarzyszenia do czasopisma "Teatr Lalek", też unimowskiego (w ostatnich latach współwydawcą jest Instytut Książki), ukazującego się nieprzerwanie od 1995 roku. Wk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dokąd jeździmy?

Źródło:

Materiał własny

marekwaszkiel.pl

Autor:

Marek Waszkiel

Data:

13.02.2019