"Księżniczka czardasza" Imre Kálmána w reż. Grzegorza Chrapkiewicza w Teatrze Muzycznym w Poznaniu. Pisze Aleksandra Bliźniuk w portalu kultura.poznan.pl.
"Księżniczkę czardasza" w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza mogę polecić wszystkim, którzy potrafią oglądać spektakle przez palce. Tym, którzy mogą pójść na kompromis i zachwycając się niektórymi gagami, wyłączą uwagę podczas kilku scen pełnych sztampy i oczywistości. Operetka Imre Kálmána uświetnia 60-lecie poznańskiego Teatru Muzycznego. 60 lat to dobry czas, by z dystansem spojrzeć nie tylko na samą instytucję, ale też na oferowany przez nią repertuar. Grzegorz Chrapkiewicz w niezwykle ciekawy sposób odniósł się do gatunku operetki, zdając sobie sprawę z jej wielu wad, ale też niewątpliwego uroku. Parafrazując słowa Tuwima, reżyser kopnął operetkę w odpowiednie miejsce, lecz niestety nie uniknął taniego wyuzdania i mdłej tkliwości. Trafione i chybione Wiele rozwiązań reżyserskich bardzo mi się podobało. Szczególnie sceny, w których widoczny był dystans w stosunku do libretta operetki - mówiąc delikatnie - nie nale