Logo
7.10.2011 Wersja do druku

Dobre czasy już minęły

- Dzisiejsze kabarety, by rozśmieszyć publiczność, sięgną po każdy tani chwyt. Mogę zrozumieć apetyt na łatwy pieniądz, ale po co takich amatorów promuje telewizja? Mam przykre wrażenie, że dobre czasy już minęły - rozmowa z MARIANEM OPANIĄ.

Katarzyna Stróżyk: Liczył pan, który raz odwiedza pan Szczecin? - Byłem tu wiele razy, nie tylko w Szczecinie, ale i w Świnoujściu. Przyjeżdżałem z teatrem, kabaretem "60 minut na godzinę", jako "Super Duo" z Witoldem Zborowskim, indywidualnie ze swoim recitalem, raz nawet gościłem tu podczas sylwestra w zamku. Szczecin bardzo mi się podoba. Uważam, że to miasto pięknie i bardzo prężnie się rozwija. Na palcach jednej ręki mogę policzyć takie miejsca - Wrocław, Poznań, w mniejszym stopniu Warszawa... Niegdyś, by występować na scenie, trzeba było coś umieć, piosenki pisali poeci, a teatr opierał się na przekazie, nie na efektach. Jak ocenia pan ten zalew amatorszczyzny dotykający obecnie każdej gałęzi sztuki? - Dobrze to pani określiła - "zalew amatorszczyzny". Niestety, niezbyt dojrzała publiczność to kupuje. Moim zdaniem, sztuka powinna kształtować gust, smak, z czym obecnie jest, niestety, kiepsko. Może nie wypada mi tak ostro tej sytuac

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dobre czasy już minęły

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 195

Autor:

Katarzyna Stróżyk

Data:

07.10.2011