Plątaninę uczuć łączących Wojewodę, Amelię i Zbigniewa demaskuje Mazepa, dworak królewski. Dramat powikłanych ludzkich uczuć przeniósł z sukcesem na gorzowską scenę Adam Orzechowski. Do leżącego gdzieś na Kresach Wschodnich zamku Wojewody przybywa król Jan Kazimierz. Jak zwykle towarzyszy mu zaufany dworak Mazepa, znany z licznych romansów. Na obu przybyszach wielkie wrażenie robi uroda Amelii - młodej, pięknej wojewodziny. To bystry Mazo, jak go nazywa król, dostrzeże i odkryje, że lojalna wobec męża wojewodzina w skrytości ducha kocha Zbigniewa, swego pasierba. On zresztą odwzajemnia to uczucie. Działania Mazepy doprowadzają do tragicznego finału. Własną adaptację "Mazepy" Juliusza Słowackiego wyreżyserował Adam Orzechowski, znany z błyskotliwej adaptacji "Czarownic z Salem" Arthura Millera. Reżyser znacznie skrócił tekst Słowackiego oraz uzupełnił go o wątek historyczny zaczerpnięty z "Pamiętników" Jana Chryzostoma Paska. Przedstaw
Źródło:
Materiał nadesłany
Gazeta Zachodnia, nr 65