"Ja chciałbym, chciałbym być poetą,/ bo u poety cztery żony/ a z każdą dawno rozwiedziony" śpiewał przed laty Leszek Długosz. Teraz o kondycji poety śpiewa Andrzej Ozga. Ze znacznie mniejszym entuzjazmem: "Cóż z tego, że dziś cierpisz na/ chroniczny brak dochodów?/ Wnet karta się odwróci zła,/ gdy tylko umrzesz z głodu./ Bo taki los poety jest,/ że ducha gdy wyzionie,/ to wnet w gazecie jego tekst/ na pierwszej dają stronie". Andrzej Ozga jest aktorem warszawskiej Pracowni Teatr. Piosenki pisuje od wielu lat. Jego teksty śpiewała Ewa Błaszczyk, Edyta Geppert, śpiewał je Michał Bajor. Obecnie można ich posłuchać w wykonaniu autora. Układają się w "na poły sentymentalny, na poły ironiczny komentarz do naszej rozchwianej rzeczywistości" - głosi ulotka reklamująca spektakl. Ten komentarz wydaje się na wskroś przesycony goryczą, choć gorycz miewa rozmaite odcienie. Niekiedy jest to odcień lirycznej zadumy: "Znowu miasto i
Tytuł oryginalny
Do Arkadii daleko
Źródło:
Materiał nadesłany
Gazeta Wyborcza nr 262