06.06.2016 Wersja do druku

Dlaczego w Szczecinie udaje się zrobić dobry festiwal, a gdzie indziej różnie to bywa?

51. Przegląd Teatrów Małych Form Kontrapunkt w Szczecinie. Pisze Piotr Wyszomirski w Gazecie Świętojańskiej.

Gdy patrzę w twe oczy, zmęczone jak moje To kocham to miasto, zmęczone jak ja Gdzie Hitler i Stalin zrobili, co swoje Gdzie wiosna spaliną oddycha T. Love, Warszawa Ten fragment lepiej pasuje do Szczecina. To miasto wielokrotnie zgwałcone przez historię, źródłowo słowiańskie, potem przez kilka chwil nawet polskie, w latach 1720-1945 już tylko niemieckie. Widok z 22. piętra to zapis działalności Armii Czerwonej oraz inwencji urbanistów socjalizmu, którą przyrównać można tylko do wyobraźni tłumaczy tytułów zagranicznych filmów wyświetlanych nad Odrą i Wisłą. Kilkanaście obiektów z Wałami Chrobrego na czele daje pewne pojęcie o potędze miasta chętnie odwiedzanego przez alianckie bombowce (pierwszy nalot dywanowy z okazji urodzin Hitlera 20 kwietnia 1943). W największym cywilnym schronie udostępnianym do zwiedzania pozytywnie szaleje przewodnik, showman i śpiewak w jednej osobie, czyli mjr rez. SG Jerzy Rozpondek, wnuk piłsudczyka. Polecam w jeg

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dlaczego w Szczecinie udaje się zrobić dobry festiwal, a gdzie indziej różnie to bywa? Po Kontrapunkcie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Świetojańska online/25.05

Autor:

Piotr Wyszomirski

Data:

06.06.2016

Festiwale